>> poniedziałek, 5 stycznia 2009 14:57:54
www.velvet-kiss.ownlog.com

całuję Was motyle;*
komentarze [5]

>> poniedziałek, 1 grudnia 2008 12:19:41
Pogodziliśmy się. Obiecałam, że w mojej miejscowości kraść nie będę. Zobowiązałam się też do pokazywania paragonów. Nom... życie złodzieja nie jest łatwe. W. powiedział jasno: 'nie chcę być ze złodziejką'. To nie będę.
Hm... małymi krokami zbliża się sylwester. Rok temu nigdzie nie byłam. Siedziałam w domu z W. i sporo eksperymentowaliśmy xD. W tym roku może wypadałoby gdzieś iść. Myślałam nawet o kupnie biletu w jakimś lokalu :|. nie mam pomysłu na tego Sylwka, znowu. Coroczny problem to będzie chyba mój:]. Kurwa mać, ale nic na siłę. Popytam trochę ludzi w klasie... zorientuje się kto i gdzie.. może coś mi sie spodoba, może gdzieś się wkręce (od chuja nie lubie wkręcania się w ludzi..., ale takie jest już życie).
Muszę zacząć robić brzuszki. Ten wielki bebzun urósł, że szkoda gadać.

Dziś:
*activia [162 kcal]
*warzywka z zupki [200 kcal
*parówka z łyżką ketchupu [70 + 20 kcal]
Wygotowałam tą parówkę jak mogłam, pokroiłam na kawałki i do wrzątku... ale i tak czułam momentami jej tłuszcz:(- nienawidzę tego uczucia!!
Do końca dnia zjem jeszcze tylko kisiel i dwa pomarańcze. Więc ogólnie będzie Dziś: 650kcal. Całkiem całkiem...

DOPISEK 19:44
Wcale nie było dziś tak pięknie, było jakieś 1100kcal;( a miało być o połowę mniej;(. Wyszło tak że sama zaproponowałam obiad W., bo ostro się bawiliśmy w łóżku i spaliłam trochę kcal i potem bylam głodna. buuu;( jakoś o 15:00 wpadły ziemniaki z kurczakiem, o 18:00 kisiel a między czasie jeszcze cukierek, delicja i dwa suchary.

Napiszę tak; Codziennie upadam, jednak wierzę, że nadejdzie ten dzień w którym wzlecę na szczyt zwany chudością i utrzymam się na nim na zawsze. -Niech to będą moje złote słowa i niech spełnią się jak najszybciej. Jutro postaram się 700kcal. nie zawiodę siebie.
komentarze [7]

>> niedziela, 30 listopada 2008 12:43:24
Dziś:
mars d-light [200]
bounty [260]
Jest juz 460 kcal, ale nigdy się nie poddam!!! Jeszcze 540kcal dziś i koniec.
Czuję jaka ze mnie pieprzona materialistka.. Lubię życie w luksusowych ciuszkach, kosmetykach itd. nic na to nie poradzę, że taka jestem;(.Mój W. chyba ma mnie dość, chyba nie chce ze mną być. Nie wierzy mi, że go kocham. A to nieprawda! Przecież tyle o niego walczyłam;(!! Tylko na nim w życiu mi zależy. Dla niego zrobiłabym wszystko. Tylko jednego nie potrafię- przestać kraść. On tego w pełni nie akceptuje.I to nie jest tak, że nie kocham go, bo nie potrafię z tym skończyć. chciałabym żeby kiedyś mnie zaakceptował całkowicie, z moimi wadami. Czy jest już za późno? Czy pozostaje mi się poddać?


Beyonce - Halo
komentarze [2]

>> sobota, 29 listopada 2008 15:46:00
Jakoś idzie.. Jestem nikim. Człowiekiem bez sensu. Żyję z dnia na dzień. Pragnę uwierzyć. Andrzejki.. nie mogę się zabawić. nie mam z kim. Jestem osamotniona, ale jestem sobą i nikomu nie 'liżę dupy', żeby podpasować się do jakiegoś towarzystwo. Swoboda i bycie sobą za cenę samotności, chyba tak wolę, aniżeli udawać i śmiać się platkikowo. Cały świat taki zakłamany, ja nigdy. NIGDY!.
Gruba świnia.
Gruba świnia.
Gruba świnia.
....
Feist - Honey Honey.
_______
*Kanapka
*pół ciastka
*pół zapiekanki
*kanapka

Jeszcze ok 300 kcal i będzie 1000kcal. Dam radę.



komentarze [3]

>> poniedziałek, 24 listopada 2008 15:10:15
Przytyłam. jakieś 4 kg przytyłam! Już nie pamietam kiedy to było, gdy pisałam tu o moim zwycięztwie ;(! Chujnia, chujnia chujnia. Wszystkie plany poszły się walić. Ale wiem co zrobię! - przyjdę tu napisać notkę, dopiero, gdy osiągnę 50kg. do celów schodzić będę małymi krokami. Obecna waga: 54kg. Trzymajcie za mnie kciuki.
komentarze [2]

>> sobota, 22 listopada 2008 23:23:30
chcę tego wszystkiego... znowu.
kości.
wszędzie.
obojczyki, biodra, nadgarstki.
komentarze [3]

>> wtorek, 18 listopada 2008 17:54:12
Nie było dziś tak źle. Po ostatnich obżeraniach weszłam w dietę więcej niż 500kcal ale mniej niż 1000kcal.
Dziś:
gruszka [50]
3 mandarynki [75]
jogobella [150]
kanapka [100]
fasolka [40]
baton [260]
ziemniak + kawałek kotleta [200]

Razem 875kcal

Tak czy siak, jestem jeszcze zbyt gruba jak na księżczniczkę. Dziś jedna laska podnosi bluzkę do góry i mówi że przytyła. Patrzę, a tu błaski brzuszek. Kur**, jak mnie takie laskie wkurzają. Chcą się popisać przed innymi że są chude?! Chcą zdołować inne laski? Dziewczyny są pojebane, dlatego mało przebywam w ich towarzystwie w pewnym sensie... Nie jest tak, że izoluję się od wszystkich, ale nie są to moje super przyjaciółki, którym mówię o wszystkim. Życie mnie tego nauczyło; nie ufam przypadkowym osobom. Ufam niewielu osobom, praktycznie tylko jednej. (W;*.) Tak poza tym, jestem indywidualistką, nie dam się zamknąć, przewidzieć, zmanipulować. To ja jestem tą, która nadaje sobie rytm i kierunek biegu. Na zawsze sobą będę, choćby za cenę samotności i wiecznego niezrozumienia; ludzie są tacy małostkowi, od chuja małostkowi.


komentarze [5]

>> sobota, 15 listopada 2008 21:49:32
Jestem nikim, bo czuję się nikim. od dawna nic nie schudłam. a tylko znowu przytyłam. Bardzo chciałabym być na diecie 500 kcal. Jestem zła, nie uczę się, tyję, kradnę,.. po co ja tu. Kopnijcie mnie, chyba brakmi motywacji.
nikt nie ma cierpliwośći, żeby mnie zrozumieć i kochać.
i nawet już prawie wszystkie motyle uciekły stąd, bo mylog nawala. ale ja stąd nigdy nie odejdę. choćbym miała tu zostać sama; tu zaczęłąm, tu skończę. Kur**, chcę być chuda! ;( Jestem nieudacznicą.


piękne, dla mnie nierealne. gruba świania.


komentarze [3]

>> wtorek, 11 listopada 2008 12:08:36
9:28, leżę w łóżku i czuję jak w dupę wchodzę mi okruchy.
Zjedzony już hot dog.
Czes leci,
a ja nie jestem sobą,
nie jestem tą którą
mogę być i chcę być.

I'm half the man i used to be - Nirvana


zaczynamy się z dziubkiem zdrowo odżywiać :))
komentarze [1]

>> czwartek, 6 listopada 2008 18:34:07
pół banana [50]
mleko [80]
malutkie jabłko [40]
2 herbatniki [70]
kurczak [300]
pomarańcza [50]


jestem grubą kwoką.

i doszła po 20;00 kupa żarcia!. Czy ja kiedyś będę chuda i szczęśliwa z tego powodu?!
komentarze [6]

>> wtorek, 4 listopada 2008 19:20:07
Od ostatniej notki nie schudłam, a przytyłam 3,5kg!!!!! Zamordujcie mnie. Wyglądam wstrętnie... Wszystko przez to że nie umiem powiedzieć NIE! W.! WKłółko to żarcie, wszędzie to żarcie, wszyscy tylko żrą. Obrzydliwe. K****, będę idealna.

Kradzież indywidualną uważam za wielkie zło. Nie ukradłabym na przykład komuś telefonu. To szczyt chamstwa. Ale jeśli chodzi o takie wielkie krowy supermarkety, wykorzystujące tanią siłę roboczą i zatrudniające za śmieszne pieniądze ludzi? Oni i tak wychodzą na swoje. Nawet jak ja im ukradnę. Tak naprawdę to nie lubię tego robić. Nigdy nie przychodzi mi to łatwo. Na przykład jak idę po ciuchy, myślę: nie kupisz, bo cię nie stać. No to musisz ukraść. Ale czy nie obeszłabyś się bez? Tak, ale czemu, skoro możesz mieć? I biorę. To też od nastroju zależy. Czasem, choćby nie wiem co, nie pójdę i nie ukradnę. Bo mi się nie chce, bo zdaje mi się, że za długo siedzę w przebieralni i już podpadłam, albo nagle taka myśl: "kurwa, co ty robisz?". I wychodzę. Poza tym to nigdy nie odbywa się prosto. Nawet fizjologia działa inaczej[...]
Podpisuję się pod tym nawet nogami. Fragment pewnego tekstu z neta, ale zupełnie jakby wyjęty z moich ust. Nie wiem czy jestem kleptomanką, wiem że nie chciałabym nią być.
komentarze [1]

>> wtorek, 28 października 2008 15:09:11
Jezus Maria, nienawidzę wydawać pieniędzy, ale za to lubię słuchać muzy Will.i.am A ;p PO prostu szlag mnie trafia jak mam wydać na coś chociaż 1zł, dlatego kradnę co się da. Nie wiem na co tak oszczędzam te pieniądze w skarbonce, ale wiem że nadejdzie taki dzień w którym rozwalę tę puszkę czym prędzej bo coś strasznie mi się spodoba. Dziś jaka byłam zła jak mi autobus nie przyjechał i musiałam wydawać na taxi żeby podjechać pod szkołę. Muszę się zaopatrzyć w bardzo ciepłą kurtkę. Co do jedzenia- nadal 1000 kcal dziennie. ja nie potrafię niżej :/. Chociaż może i potrafię ale jestem za mało zaangażowana w odchudzanie.. Robię trochę przysiadów czasem brzuszków. Czuję się najbardziej tłusta w szkole


tak, idiotka sobie marzy o szczupłych nogach.
komentarze [3]

>> niedziela, 26 października 2008 18:40:09
Wiem że gdybym się postarała, to byłoby lepiej. Dziś był wielki obiad. Jezus Maria, nie jestem taka silna w tym odchudzaniu jak mówi mi W. On mnie idealizuję, teraz zaczynam sobie zdawać sobie z tego sprawę. Chcę w tym tyogdniu dobrze pisać sprawdziany, codziennie mam jakiś, czasem nawet kilka. Chcę się przyłożyć. Pokazać sobie, że naprawdę na dużo mnie stać. Również z dietą nie zawalę. Po mału ochodzę od białego pieczywa. Postaram się codziennie wpaść chociaż na 15 minut i napisać co jadłam, bo to pomaga i uczy bycia konsekwekwentną.
Ps- kradnę co się da. Jestem kleptomanką. Boję się że on kiedyś mnie przez to zostawi, bo będzie miał dość proszenia. Cholera, księżniczki nie kradną! Ale przecież w moim przypadku jest odwrotnie; kradnę by być sobą, by być księżniczką.


konkurencja nie śpi;(, kiedyś zabierze mi go lepsza, a ja zostanę sama, z wielką dupą i tłustymi nogami!.

komentarze [3]

>> czwartek, 23 października 2008 22:08:39
Nom.. długo mnie nie było. i wiem dobrze że gdy mnie tu nie ma, to ostro się wali. to nie żadna nowość, bez bloga jest o cholerę ciężej. ja muszę pisać jednak codziennie co jem, to powoduje że mam kontrolę. Kontrola, cóż to za piękne słowo... nie mam czasu, nie mam czasem też możliwości. W szkole jako tako, choć ostatnio było kilka załamek, mimo że większych problemów nie mam. Chodzi o to, że mam może 'taki wiek'. Małe błache gówna urastają do rangi mega problemów - być może, zapewne tak. Czasem zdarza mi się popłakać, nad samą sobą, nad moją grubością. Leże wyję i myślę sobie: k****, jaką ja mam dupę. Myślę że mieściłam się w tym tygodniu w tym 1000 kcal. Choć w sobotę - nie sądzę. mniejsza,wstyd się przyznać. wstyd się przyznać że słabość mamy z W. do KFC czy Mc.. Mniejsza, 'czasem można' - tak powiada W. a na koniec moja ulubiona piosenka ;PP



ps - postaram się poodwiedzać Was, dajcie mi z tydzień, na samoogarnięcie.
komentarze [3]

>> piątek, 17 października 2008 11:16:31
Miałam dziwny sen. Potem szkoła, trzy nudne lekcje. Jestem w domu. Mam małe kłopoty ze szkołą, trochę nieobecności. Głupia baba dzwoniła do matki, ale jakoś z tego wybrnę. Staram się o tym nie myśleć. Po prostu miałam zły i leniwy tydzień. I tak jestem nieudacznikiem.. Nie mam humoru, może mi go przywróci W.
Dziś:
7:00 - cukierek [30]
9:00 - kanapka [120]
10:30 - activia [120]
12:00 - ziemniak, pomidor, jajko [220]
14:30 - activia [120]
i coś tam o 18:00 zjem.
komentarze [8]


● Welcome
---------------------
Hi;*
If you want to be thin...

● Licznik
---------------------



● Me
---------------------

O mnie
Dodaj do ulubionych


● Food
---------------------

YES:
* kalafior - 16 kcal
* szczaw - 33 kcal
* brokuły - 27 kcal
* krupnik - 44 kcal
* fasolka szpar. - 36 kcal
* jajko - 86 kcal
* jogurt 0%tł. - 70 kcal
* cola light - 1 kcal
* zielona herbata - 0 kcal

NO!
* biały chleb
* lody
* potrawy smażone
* PIZZA
* napoje słodkie
* batony
* spaghetti
* ORZESZKI W CHIPSACH

● Favourite
---------------------

be-perfectslonesperantoana4everautomaticmenie-poznasz-mnie-nigdyunder-my-shellszok-w-zyciuwanna-be-perfectwiecznoscana-i-miyaniteczkamelassaschudnemusze-wygracperfekcyjne-cialomiss-anorecticmystic3bonbonscharszodkaday-by-day-aroundpoppibyc-inna-niz-wszystkiewypowiedziane-szeptemmiss-plasticpapillonperfect-weightchloe



● Archive
---------------------

2007
luty (5)
marzec (13)
kwiecień (5)
maj (4)
czerwiec (4)
lipiec (8)
wrzesień (4)
październik (4)
listopad (7)
grudzień (2)

2008
styczeń (8)
luty (2)
marzec (7)
kwiecień (10)
maj (7)
czerwiec (2)
lipiec (4)
sierpien (8)
wrzesień (6)
październik (12)
listopad (9)
grudzień (1)

2009
styczeń (1)





● Links
---------------------

Fora
mniej
książki młodzieżowe
moda





● Clubs
---------------------